Dekalog patoparkowania

Dzień dobry Panie Szymonie,

Piszę z zapytaniem, lekko zaniepokojony jednym z odcinków na YT Konfitury oraz odnalezionym na tym samym kanale Pana Dekalogiem patoparkowania. Maksymalnie streszczając sprawę: korzystam z Pana aplikacji/strony „uprzejmie donoszę” od dłuzszego czasu i jestem pozytywnie zaskoczony - patroli Straży Miejskiej jest więcej - widzę kartki za wycieraczką, były nawet pojedyncze holowania.

Moje zmartwienie wzbudził wspomniany odcinek na YT pt: Gdzie się podziała straż miejska (bazarek - Odc.10), w którym to w 2-3min Pan Maksym rozmawia ze strażnikiem o fikcji doręczenia i potencjalnym braku kary za złe parkowanie. Sam strażnik potwierdza ten fakt, aczkolwiek tonem który zasugerował mi, że nie ma wiedzy w tym temacie.

Na tej podstawie odnalazłem odcinek, z Pana kacikiem edukacyjnym o patoparkowaniu (swoją drogą szkoda, że już Pan nie nagrywa) i tam o ile mnie pamięć nie myli w punkcie 6 rówież Pan wspomniał, że wyrzucenie kartki zza wycieraczki i nie odebranie listu poleconego kończy sprawę, która upada bez zadnych konsekwencji. Pogrzebałem trochę w internecie i większość informacji wskazuje, że SM po nieodebraniu listu poleconego kieruje sprawę do Sądu, który to zwykle rozpatruje sprawy na niekorzyść właściciela pojazdu i jednak kara finansowa jest zastosowana (nawet wyższa ze względu na unikanie listu poleconego).

Mimo wszystko mam duże watpliwości co do tych informacji - czy jest możliwe, że od Pana nagrania sytuacja w SM uległa tak dużej zmianie? Czy to tylko suchy tekst - taki straszak na kierowców?

Całą tę wiadomość piszę w oparciu o słuszność dalszego zgłaszania nieprawidłowego parkowania - jeżeli jest tak jak Pan oraz Pan Maksym mówiliści to jaki jest dalszy sens korzystania z „uprzejmie donoszę” jeżeli wystarczy, że kierowcy oleją list polecony i nie ponoszą z tego konsekwencji? Możemy założyć, że sami zainteresowani są tego świadomi i nie odbierają wspomnianych listów cały czas popełniając bezkarnie te same wykroczenia. Jest to jak sądzę jednocześnie zabieranie czasu samym strażnikom, którzy w tym czasie (optymistycznie załóżmy) mogliby przeprowadzić udane interwencji zamiast podjechać na wskazane adresy po to by zostawić kartkę za wycieraczką.

Traktuję Pana jako autorytet w tej dziedzinie więc będę zobowiązany za rozwianie powyższych watpliwości (może filmikiem w kąciku edukacyjnym?) ponieważ nie ukrywam mocno mój entuzjazm upadł po obejrzeniu wspomnianego filmu Konfitury i Pana dekalogu.

Odpowiedź

Dzień dobry,

Dzięki za ciepłe słowa i dla Maksyma i mojej pracy.

Czy możesz wskazać miejsca w których znalazłeś informacje o tym, że SM kieruje sprawę do sądu po nieodebraniu poleconego? Bo wg mojej najlepszej wiedzy (którą pozyskałem między innymi od zastępcy komendant SM Wawa) SM tego nie robi i nie może robić. Owszem, SM Wawa potrafi przyjechać radiowozem pod adres właściciela i próbować doręczyć do rąk własnych. I to mogą zrobić.

Co do samej komunikacji z SM to ujmę to tak: oni nie mają żadnych narzędzi, więc próbują straszyć. Jak się SM Szczecin mówi, że nic nie robią, to mówią że ostatnio wystawili mandat na 8000 zł za parkowanie (ktoś zablokował autobus zamiast chodnika, więc zamiast 100 zł dostał kumulację). Ale o to, że to jest jeden przypadek na 10 000 już nie powiedzą.

I ja nie mam problemu z SM, która trochę straszy, ale to musi mieć jakieś pokrycie. Bo obecne strasznie jest dla „frajarów parkowania”. Bo cwaniaki parkowania doskonale wiedzę, że nic im nie grozi.

I tak, należy nadal zgłaszać nieprawidłowe parkowanie. Najlepiej na policję (szczególnie w Warszawie) za każdym razem powtarzać, że KGP oficjalnie twierdzi, że Policja nie ma żadnych problemów z egzekwowaniem aktualnie obowiązujących przepisów: https://x.com/SzymonNieradka/status/2064069678612226297

Naszym celem jest przeciążenie służb do stopnia, w który pójdą do polityków i powiedzą „zróbcie coś”.

PS. Gdyby SM traktowała parkowanie poważnie, to jedną wizytą z blokadami i holownikiem mogliby oczyścić sporne miejsce na tydzień. A potem poprawić wnioskiem do UM/ZDM o postawienie słupków. Wiem, że to stoi w kontrze do tego co napisałem wcześniej ale będę się tego trzymał. Straże miejskie w Polsce pełnią funkcję dekoracyjną ze względu na ułomne przepisy. Ale głupio im samym się do tego przyznać. Ale to nie znaczy, że nie mogą nic robić. Mogą na przykład lobbować za zmianą przepisów i korzystać głównie z narzędzi które mają niezerowy wpływ na rzeczywistość. Póki tego nie robią, to zalewamy ich zgłoszeniami.