Menu

O projekcie

Zgłoś

Projekt Uprzejmie Donoszę

Projekt Uprzejmie Donoszę jest realizowany w ramach programu Koduj dla Polski fundacji ePaństwo.

Jak można pomóc?

Uprzejmie Donoszę trapią dwa problemy. Jeden prostszy – techniczny. Drugi trudniejszy – formalny.

Problemy techniczne

Wszystko to, co można zobaczyć na tej stronie (wraz z aplikacją do zgłaszania) napisałem sam. Niestety (a może na szczęście) nie jestem programistą i to mocno widać. Uprzejmie Donoszę to brzydki miks HTML5/JQueryMobile/Firebase i (sic) PHP. Całość w trybie mocnego proof-of-concept-ale-działa.

Przez ostatnie kilka miesięcy udało mi się nieco odseparować brzydki backend od brzydkiego frontendu. Oznacza to, że możliwe staje się przepisanie warstwy wizualnej aplikacji na coś czytelniejszego i łatwiejszego w utrzymaniu.

To co musisz wiedzieć, to JS + twój ulubiony framework + Google Firebase + CSS.

Od czego zacząć?
  1. Zrób kilka zgłoszeń za pomocą Uprzejmie Donoszę i wyślij do Straży Miejskiej. Przejdź się do nich. Zobacz jak to działa. Zderz się z maszyną urzędniczą.
  2. Założyć konto na Bitbucket.org i podaj mi namiary na siebie. Dodam Cię do projektu, i zobaczymy czy się nie wystraszysz.
  3. Zapisz się do grupy Święte krowy warszawskie, żeby utrzymać wysoką motywację.

Problemy formalne

Spróbuję możliwie krótko ;).

Mandaty za złe parkowanie mają ścieżkę administracyjną. Już tłumaczę. Chodzi o to, że nie można domyślnie ukarać właściciela auta. MUSI znaleźć się sprawca. Jeśli się nie przyzna, to sprawa trafia do sądu. I cały urok “zgłoszenia za pomocą aplikacji” trochę znika, bo musisz się stawić w sądzie.

Co gorsza, sprawdziłem jak wygląda proces przetwarzania mojego zgłoszenia internetowego (uwaga – to jest dla ludzi o mocnych nerwach):

  1. Wysyłam sobie beztrosko email ze zdjęciem i wszystkimi detalami;
  2. Pan/pani w SM/Policji drukuje mojego maila i zakłada nową sprawę, następnie;
  3. Cierpliwie kopiuje moje dane do dokumentu Word i wysyła mi maila bez tytułu z załącznikiem (tym Wordem), który jest symulacją pisma urzędowego z żądaniem stawienia w siedzibie SM;
  4. Tydzień później jadę na miejsce, Pan wyciąga mojego wydrukowanego maila;
  5. Przez dokładnie 19 minut konwertujemy moją krótką wiadomość ze zdjęciem na pismo długości 11 stron A4, które głównie składa się z oświadczeń i pouczeń, oraz zwrotów typu “ja Szymon Nieradka, syn Józefa i Katarzyny, w dniu xxxx byłem świadkiem yyyy”;
  6. Drukujemy to oczywiście i podpisuję się w (naprawdę) ośmiu miejscach (w głowie widzę wycinkę lasów);
  7. Jak już sobie pójdę, pan/pani z SM/Policji zagląda do systemu CEPIK, a następnie preparuje i drukuje kolejne kilka stron A4 z pismem do właściciela pojazdu;
  8. (tu wchodzi Poczta Polska)
  9. Właściciel pojazdu może: przyznać się do winy i zgodzić na mandat (wysyła list Pocztą Polską, i w odpowiedzi jakiś miesiąc później dostaje upragniony mandat). Dużo częściej jednak pismo ignoruje, albo odpisuje, że samochodem kierował obcokrajowiec. Wtedy sprawa trafia do sądu;
  10. Tutaj następuje drukowanie kolejnych kilkudziesięciu stron papierów, powiadomienia listowne zgłaszającego i właściciela pojazdu, rozprawa sądowa;
  11. Przy bardzo dużej determinacji policji/SM kierowca dostaje mandat 200 zł.

Bardzo trudno wyciągnąć z SM statystykę ile zgłoszeń kończy się mandatem. Nie wynika to z ich niechęci. Po prostu 80% spraw jest “w toku”, więc trudno to liczyć. Niemniej bazując na informacjach z grupy “Święte Krowy Warszawskie” mogę zaryzykować takie liczby: codziennie SM w Warszawie dostaje 1000 zgłoszeń o nieprawidłowo zaparkowanych samochodach (wszystkimi kanałami, mail/tel/aplikacja), z czego finalnie ukaranych zostaje kilkudziesięciu kierowców. Głównie tych, którzy zostali złapani na gorącym uczynku albo założono im blokadę na kole…

Jest też oczywiście problem mentalności. Idąc na spotkanie na Policję czy SM w odległości 100m od siedziby tych instytucji byłem w stanie zrobić 5-10 zdjęć nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. To są często… sami funkcjonariusze “którzy przecież MUSZĄ gdzieś zaparkować”.

Co możesz zrobić?

Szukaj dziury w całym i próbuj zgłaszać na wszystkie sposoby jakie uda Ci się znaleźć. Drukuj i wysyłaj poleconym. Przez skrzynkę EPUAP (wcale nie potrzeba do tego podpisu kwalifikowanego). Mailem. Telefonicznie. Przez aplikacje miejskie. Na Stop Agresji Drogowej. Spotykaj się z pracownikami SM i Policji i rozmawiaj. Może Uprzejmie Donoszę w przyszłości będzie generować gotowe do podpisania zeznania? Co prawda będzie trzeba się przespacerować na komendę, ale raz na miesiąc na 15 minut, a nie co tydzień na dwie godziny. Może wypracujesz coś zupełnie innego? Pamiętaj, że o ile prawo jest dla wszystkich takie samo, to jego interpretacja oraz stosowane procedury już znacznie się różnią między miastami.

Ostatnia zmiana przepisów otwiera nowe możliwości. Poznań i Kielce przyznają, że prawidłowo dokonane zgłoszenie ze zdjęciem nie będzie (w większości wypadków) wymagać dokonania przez świadka zeznania na komendzie. Może to Ty przekonasz do tego funkcjonariuszy w swoim mieście?

Sprawdź jak to działa

© Uprzejmie Donoszę, 2015–2019